Mikroblog

Mikroblog to taka moja prywatna facebookowa tablica, na której publikuję swoje złote myśli, cytaty i różne rzeczy zbyt małe, by stać się blogową notką (w większości może to być też kopia mojego prywatnego konta FB, gdzie nie mają dostępu obcy mi czytelnicy, a wpisy są przecież tak wartościowe, że szkoda, by przepadły).

  • Ubieram kurtkę

    Data dodania: Niedziela, 15 marca 2020, 14:02

    Umówiłem się ostatnio na flachę z koleżanką-polonistką. Podjeżdżam, dzwonię.

    - Jestem, złaź tu.
    - Już do ciebie idę, tylko ubiorę płaszcz.
    - Kurwa, jeszcze raz tak powiesz, to nigdzie z tobą nie pójdę.
    - Rozmawiałam z innym polonistą i on mówi, że tak jest poprawnie, bo przeszło do mowy potocznej.
    - Gdzie wyście te polonistyke studiowali? W Grójcu? Jak dużo osób mówi niepoprawnie, to nie znaczy, że to jest mowa potoczna, tylko że mówi tak dużo osób, bo banda wiejskich głupków przywozi swoje wieśniacze gwary. "Poszłem" to też jest mowa potoczna?
    - To nie to samo, to jest strona bierna, jak "wypiłam wodę - woda została wypita".
    - Coś ci się chyba popierdoliło, "zakładam kurtkę - kurtka została założona", a "ubieram się w kurtkę - kurtka została ubrana" to nie to samo, bo zmienia całkowicie sens zdania. To ty zostałaś ubrana, a nie kurtka, to nie ma strony biernej, tak jak "obeszłam jezioro - jezioro zostało obejsznięte". Poloniści, kurwa. Powiedz koledze, żeby oddał papiery i wracał do sadzenia kartofli.

    Opierdalam ją całą drogę, bo polonistka z Grójca nie chce przyznać mi racji, aż w końcu dochodzimy do knajpy. Ona siada.

    - A ty czemu nie siadasz?
    - Już, już, tylko płaszcz rozbiorę.

    Polonistyczne styki przepalone.

    komentarze (0)
  • Jak się odkochać

    Data dodania: Poniedziałek, 3 kwietnia 2017, 19:28

    Jakiś czas temu zakochałem się po uszy, a ona kompletnie. Przejebane bardzo, bo męczy i wierci we łbie, a szans żadnych, zresztą podświadomie wiedziałem, że to dobrze, bo jeśli nie wyjdzie, to będę cierpiał, a jak wyjdzie, to będzie jeszcze gorzej, bo. No i tak myślę, "kurwa, dłużej tak nie mogę, pora się odkochać".

    Jak się odkochać?

    Najlepiej kupić takiej kobiecie sezamki. Dlaczego? Bo jak tylko zobaczyłem sezamki na sklepowej półce i pomyślałem "kupię jej", to od razu wyobraziłem sobie, jak po nich sra takim gównem z sezamem, co wygląda jak ten wąż po jeżozwierzu i mi przeszło z obrzydzenia.

    youtubeplay

    Sranie po sezamkach

    komentarze (0)
  • Pomoc

    Data dodania: Poniedziałek, 26 grudnia 2016, 15:40

    Mam taką koleżankę, co mi czasem pomaga i udziela porad sercowych, chociaż nie zawsze skutecznie.

    - Pisz, bo średnio mogę rozmawiać.
    - Potrzebuję twojej pomocy.
    - A co się stało?
    - Jak napiszę, to nie potraktujesz mnie poważnie.
    - Jak powiesz, to raczej też nie.
    - Nie no, sprawa jest trochę wstydliwa.
    - Mówiłam żebyś uważał, gdzie wkładasz. Posmaruj clotrimazolem.
    - Uważam, to poważniejsza sprawa.
    - No to mów, może pomogę.
    - Muszę się pilnie nauczyć ruchać.
    - Nie będę cię uczyła ruchać, chyba bym umarła ze śmiechu. Kogo poznałeś?
    - Nie będziesz się śmiała, zaknebluję cię.
    - Nie.
    - A jak ci zapłacę?
    - To też nie.

    komentarze (0)
  • Życie to nie film

    Data dodania: Środa, 8 czerwca 2016, 10:49

    Miałem chwilę przerwy w widzeniach z kumplem, a on chyba wali w chuja i ma dziewczynę, o której mi nie mówi, bo strasznie się za siebie wziął, zaczął się ruszać, biegać i w ogóle, jak nie on. No i tak go nagle spotykam po tych kilku tygodniach, stoimy na ulicy, rozmawiamy, aż w końcu mówię: "kurwa, jak ty schudłeś, już nie masz takiego bebecha i w końcu nie wyglądasz, jakbyś ukradł balon". Słodzę mu jak baba babie na widok nowej torebki, z niedowierzaniem podwijam mu koszulkę, żeby zobaczyć, czy przypadkiem nie wygląda lepiej, niż ja, a tam co? Kutas. Zawinięty do góry i przyciśnięty paskiem do brzucha.

    - Kurwa, czy ty jesteś pojebany?
    - A tak noszę dla zabawy, żeby czuć jakąś stymulację przez cały czas, bo to fajne.

    Scena rodem z "Freddy Got Fingered", gdzie główny bohater nosił dla zabawy swoją pępowinę przyklejoną taśmą. A mówią, że życie to nie film.

    komentarze (0)
  • Oświadczyny

    Data dodania: Poniedziałek, 23 maja 2016, 19:40

    Byłem ostatnio świadkiem dość nietypowych oświadczyn. Wyszliśmy ze znajomymi do baru, gdzie w pewnym momencie między kolegą a koleżanką wywiązała się taka oto rozmowa:

    - Nie zostanę twoją żoną!
    - Nie? No to patrz.

    Kolega wyjął ze spodni swojego fisia, wziął go w ręce, pomachał, krzycząc "pach, pach, pach!", schował z powrotem, po czym dodał:

    - Strzeliłem do ciebie z fiuta, Paulinka.

    PS Tak, to ten kolega, a gdy to piszę, to śmieję się jak pierdolnięty, chociaż to przecież wcale nie jest zabawne. Ani trochę.

    komentarze (0)
  • Striptiz

    Data dodania: Niedziela, 24 kwietnia 2016, 16:26

    Ktoś, kogo nazywam pracodawcą, zaprosił mnie na spotkanie do klubu ze striptizem - ja największą frajdę miałem wtedy, kiedy mogłem wrócić do domu i wrzucić do pralki ciuchy skażone kurwim smrodem i dotykiem, zaś szef miał największy ubaw wtedy, kiedy patrzył jak się wkurwiam i odganiam namolne kurwy jak muchy, odsuwając się z obrzydzeniem. "Ta gruba rusza się jakby zgniatała orzechy, ta by mogła sobie wsadzić całą rurę w pizdę, a ta wygląda jak Ozzy Osbourne, mam polecenie służbowe, żeby z panią nie rozmawiać". Chyba nie umiem się bawić.

    komentarze (0)
  • Wibrator

    Data dodania: Poniedziałek, 28 marca 2016, 03:14

    Niektórzy faceci nie lubią mieć koleżanek, a ja uważam, że czasem jest to bardzo przydatne, bo można się dowiedzieć wielu ważnych rzeczy (chociaż wkurwia, kiedy ta koleżanka zostaje jedynie koleżanką wyłącznie z jej inicjatywy):

    * [sms] „oddzwoń, pilne” *

    - Co jest? Tylko szybko, bo mam wigilię pracową.
    - Ej, bo jak użyjesz wibratora, to go potem myjesz albo wyparzasz?
    - Nie no, po to nie, bo leżę rozjebana i o tym nie myślę, ale przed następnym razem zawsze go myję.
    - Ok, dzięki.
    - Spoko, pa.

    Wygrzebane z grzebalni.

    komentarze (0)
  • Wyrzuty sumienia

    Data dodania: Poniedziałek, 29 lutego 2016, 21:34

    Równo osiem lat temu (lub dwa, biorąc pod uwagę, że jest 29 lutego) poszedł do piachu ktoś, wobec kogo zachowałem się nieładnie i nie zdążyłem mu powiedzieć, że się bardzo pomyliłem. Robaki już dawno wszystko wyjadły i jedyne, co pozostało, to wylewanie łez na emo-blogu z nadzieją, że u pani bozi jest internet do czytania tych wypocin, bo wyrzuty sumienia to wciąż kurwy wielkie jak cyce Marty Wierzbickiej.

    komentarze (0)
  • Wino

    Data dodania: Sobota, 20 lutego 2016, 07:03

    Zamawiamy dwie butle wina i wychodzimy na chwilę na dwór. Wracamy - wina nie ma, chociaż nie zdążyliśmy go nawet otworzyć. Obsługa twierdzi, że nic nie zabierała, ale jak nas bardzo boli, to możemy dostać 20% zniżki na kolejne, trzeba było pilnować swoich rzeczy, bo kamery sprawdzą dopiero jutro. Krótka przechadzka po lokalu i sprawa jasna - z naszą butlą siedzi jakiś jebany żabojad i wyrywa łatwe, polskie lachony.

    - Zapłaciłeś za to? - łamaną angielszczyzną lingwistycznego tumana.
    - Nie, coś tam, coś tam.
    - To moje wino, zapłaciłem za nie, ty kurwo.

    Pizd w ryj, fanfary, przeprosiny od obsługi, kolejna butla wina gratis, powrót do domu, masturbacja, wstyd rano, gdy przeczyta się swoje pijackie rewelacje, yo.

    Ale tak naprawdę to trochę smutne, bo ręka poleciała jakby sama i zaskoczony byłem równie mocno, co winokrad, co znaczy, że jestem zaburzony i nie panuję nad reakcjami, a najgorsza jest świadomość, że gdyby był rozmiarów Pudziana, to pewnie bym mu jeszcze życzył smacznego. Na pocieszenie mogę tylko dodać, że po moim monologu na temat kobiet za kierownicą dostałem bana na taksówkę, bo pani prowadząca się obraziła i nie pozwoliła mi wsiąść, a w przypływie dobrego humoru rzuciłem "wypierdalaj, gruba locho" do jakiejś pyzatej baby, która przyjebała się do mnie bez żadnego powodu. W lokalu nas polubili.

    komentarze (0)
  • Mizeria

    Data dodania: Niedziela, 14 lutego 2016, 06:01

    Boże, właśnie przypomniała mi się historia człowieka, który kazał swojej kobiecie nosić cały dzień ogórka w dupie (czy tam w piździe, jeden chuj) - tylko po to, żeby potem zrobić z tego mizerię dla swojej matki. Dobranoc.

    komentarze (0)
  • Paprykarz

    Data dodania: Wtorek, 9 lutego 2016, 06:37

    Ale trzeba mieć fantazję, żeby ryż ze śmieciami o zapachu pizdy nazwać "paprykarz".

    komentarze (0)
  • Odbiór projektu

    Data dodania: Czwartek, 4 lutego 2016, 03:55

    Chyba najlepszy odbiór projektu, jaki w życiu miałem.

    - Gotowe, wrzuciłem na serwer.
    - Twoja pała, moja twarz ;*

    komentarze (0)
  • Kolorowych jarmarków

    Data dodania: Piątek, 29 stycznia 2016, 13:01

    Czas chyba wrócić do robienia gier, żeby świat dużych i dorosłych ludzi nie był zbyt szary i chujowy. Wszystkim epileptykom życzę kolorowych jarmarków.

    komentarze (0)
  • Na dąb

    Data dodania: Środa, 27 stycznia 2016, 18:42

    Miałem podczas studiów taką chwilę słabości, że pisałem wiersze i fraszki. Chwila słabości była chwilą dosłownie, bo trwała jakieś trzy minuty, ale w tym czasie napisałem dwie rzeczy tak świetne, że pamiętam je do dziś. Jedną z nich jest fraszka "Na dąb", taki trochę plagiat z Kochanowskiego, nie ukrywam, że się na nim wzorowałem.

    Na dąb
    Piękna dziewczyna siedzi na dębie
    i śluzem z pizdy karmi gołębie

    komentarze (1)
  • Upadek człowieczeństwa

    Data dodania: Czwartek, 21 stycznia 2016, 19:46

    Ja pierdolę, jesteś pojebany, z zaciekawieniem obserwuję twój upadek człowieczeństwa.

    Śmieszne w chuj.

    komentarze (0)

Lajkuj, bądź na bieżąco: Attention Whore na Facebooku

wróć na górę ^