Muzyka

Ponieważ lubię słuchać dużo muzyki i lubię się nią z innymi dzielić, to, żeby odseparować właściwą część bloga, zrobiłem sobie w muzycznym celu specjalny dział. Jego hasło przewodnie to: "Muzyka i/lub teledyski warte uwagi lub nie" i zgodnie z tym hasłem będą się tu pojawiały utwory i/lub teledyski warte uwagi lub nie. Kryterium dobierania i wrzucania nie jest znane nawet mnie, ale zasady są proste: jeden post - jeden YouTube, przy czym mam prawo wielokrotnie wrzucić ten sam zespół lub album. Utwór nie.

Behemoth - God = Dog

Data dodania: Czwartek, 9 sierpnia 2018, 00:12

No i jest nowy Adaś. Nie ma wątpliwości - Behemoth to obecnie najlepszy polski zespół, a jeśli chodzi o samą muzyczność i wpierdol, to jeden z lepszych metalowych w ogóle. Zapowiedź nadchodzącej płyty to również bardzo dobry numer, refren urywa głowę, a zaangażowanie dzieci to niezły krok dalej, tylko, na psią litość - ten tytuł (albumu zresztą też) jest tak głupi, że aż mi się przypomniało, jak byłem zażenowany, gdy wiele lat temu oglądałem wywiad z Nergalem i był tam taki dialog:

[prowadzący] No co ty?!
[adaś] Coty to po dachach biegają.

To ten sam denny poziom, gdzie nie wiadomo, czy się śmiać, czy płakać - "God = Dog" wygląda, jakby czternastoletni Adaś obraził się na księdza za dwóję z religii i on mu teraz pokaże, a wychodzi na nieśmiesznego pajaca. I wali mnie nawiązanie tytułem do Crowleya, LaVeya, Nietzschego czy tam pies wie kogo, ten tytuł to żenująca próba szokowania w infantylny sposób, który nawet nie ma żadnego odzwierciedlenia w tekście ani w teledysku - który też sam w sobie jest nawet zabawny (refren urywa głowę również jako obraz), ale bądźmy szczerzy - nasrali tyloma symbolami, że na kolejne klipy nie starczy, a sensu w tym żadnego, "wpierdolmy wszystko, co się da, nieważne, że to się kupy nie trzyma, ważne, że jest dużo, obrazoburczo i mamy grubą babę z gołymi cycami".

Tak, czy siak - do zobaczenia na koncercie, bilet już mam.

youtubeplay

Behemoth - God = Dog

PS Już raz wspominałem o tym w jednym z wpisów - sam w liceum napisałem markerem na drzwiach sali od religii "bóg to chuj", tylko no właśnie - miałem wtedy 15 lat. Dalej mnie to bawi (i nawet dalej tak uważam), ale poważnej piosenki bym o tym nie nagrał.

Komentarze

Nikt jeszcze nie napisał komentarza - możesz być pierwszy.

Jeśli chcesz, możesz wystawić ocenę

Lajkuj, bądź na bieżąco: Attention Whore na Facebooku

wróć na górę ^