Blog

Uwaga, uwaga! Widzę po statystykach, jak sracie na okoliczne działy, więc przypominam, że mój blog, to nie tylko blog - to również kącik filmowy, kącik muzyczny, rysowanki, a teraz jeszcze facefuck. Wszystko dostępne zarówno z nawigacji, jak i z tego miejsca, co na nie właśnie patrzycie (dopóki go nie usunę).

Co łączy ludzi i zwierzęta?

Data dodania: Poniedziałek, 26 sierpnia 2013, 14:34

Na którym etapie ewolucji matka natura się tak bardzo pierdolnęła i jak to się stało, że tak wykształcona forma życia, jak człowiek, dominująca rasa i w ogóle boski twór, robi coś tak upokarzającego jak sranie? Chyba każdy, kto mnie zna, wie, jak negatywny jest mój stosunek do defekacji. Mam tak bardzo wyrobione o niej zdanie, że zawsze wypowiadam się o niej w ten sam sposób, używam nawet tych samych zwrotów (i tych samych użyję tutaj).

Kiedy byłem młodym chłopcem, w glanach i sianem na/we łbie, strasznie jarała mnie kupa, gówno, stolec itp. To był najlepszy temat do rozmów, do dowcipów, opowiadań (teraz taki temat to seks i duże fiuty). Było cudnie i wspaniale - eksperymenty, konserwowanie, kiszenie, rzucanie w kolegów, sranie w miejscach do tego nieprzeznaczonych. No po prostu bajka, chyba każdy nastolatek przez to przechodzi, niektórym zostaje, niektórzy ewoluują.

Zaliczam się do tej drugiej grupy. Z czasem dorosłem (trochę) i od tamtego czasu uważam gówno i samą czynność gównorobową za upokarzającą dla gatunku ludzkiego. Nie wiem, kiedy dokładnie ten czas nastał, ale pamiętam, jak pięć lat temu trafiłem z kolegą na domówkę do pewnej damy. Zostaliśmy z niej wyrzuceni, bo kolega najpierw próbował nasrać do zlewu w kuchni, ale że nie dosięgał, to zadowolił się reklamówką - bo łazienka była zajęta, a on był niecierpliwy.

Uczucia wtedy miałem mieszane - z jednej strony absurdem sytuacji ucieszony byłem bardzo, z drugiej strony ta dorosła część mnie mówiła mi, że to bardzo nieładnie (to samo powiedziała właścicielka mieszkania, która weszła do kuchni w trakcie - mieliśmy minutę na opuszczenie imprezy, inaczej wpierdol od męskiej części imprezowiczów).

No bo jak tak kurwa może być, że człowiek idzie i sra, jak jakiś pies, a potem biega z brudną dupą po ulicy, po biurze, chodzi na spotkania i idzie do baru? Wyobraźcie sobie, król świata, korona, berło, władza, ważne decyzje, a nagle idzie i sra. No jak mam czuć do kogoś takiego respekt i szacunek? Przecież to jest uwłaczające ludzkiej godności. Wyobrażacie sobie srającego Jana Pawła II albo Matkę Teresę? No jak można się modlić do kogoś, komu z dziury na końcu pleców wypada gówno? To ma być super rasa, cywilizacja? To już psy są lepsze, bo taki pies chociaż wyliże sobie dupę, a nie przetrze niechlujnie srajtą i założy gacie, w których będzie potem paradował do końca dnia.

Fajdanie jest upokarzające, uwłaczające ludzkiej godności. Jest bardziej wstydliwe i intymne niż jebanie czy poród (dlatego też nie ma ogólnodostępnych gazetek porno ani instruktaży dla fanów srania). Oczywiście, niektórzy nie mają z tym problemów wcale. Zdarzyło mi się pracować w pewnej znanej i dużej korporacji, gdzie notorycznie było nasrane na deskę albo na podłogę, jebało na całe pomieszczenie, a w najlepszym wypadku w kiblu pływał niespuszczony kloc. Czułem się jakbym pracował ze zwierzętami albo z upośledzonymi dziećmi. Ja, jako człowiek kulturalny zawsze oddawałem się temu w tajemnicy, po cichu i w ogóle, tak żeby nikt nie wiedział, bo wiedziałem, że robię coś złego, o czym nikt nie powinien wiedzieć. Wymyśliłem nawet technikę "srania po biznesmeńsku" - delikatnie wyjąć zawartość ręką i po cichu odłożyć do muszli, żeby na zewnątrz nie było słychać plusku, ale do tego trzeba mieć minimum kultury i przyzwoitości.

Gdybym mógł, to amputowałbym sobie dupę. Mam nadzieję, że kiedyś medycyna na to pozwoli, bo sranie jest dobre dla zwierząt.
Amen.

PS Mimo mojej awersji do tej brzydkiej czynności, miałem podczas ostatniej wizyty w Suwałkach okazję zwiedzić toaletę dwukrotnej miss Podlasia (za jej wiedzą i zgodą!) i chciałem się tym pochwalić, bo nie każdy może. Przełamałem swoje lęki, ale tylko ten jeden raz, inaczej miałbym problem w powrotnym PKSie - tam nie ma kuchni ani reklamówek. Tak naprawdę ten wpis to taka trochę walka z własnymi demonami.

Komentarze

Nikt jeszcze nie napisał komentarza - możesz być pierwszy.

Jeśli chcesz, możesz wystawić ocenę

Lajkuj, bądź na bieżąco: Attention Whore na Facebooku

wróć na górę ^