Blog

Uwaga, uwaga! Widzę po statystykach, jak sracie na okoliczne działy, więc przypominam, że mój blog, to nie tylko blog - to również kącik filmowy, kącik muzyczny, rysowanki, a teraz jeszcze facefuck. Wszystko dostępne zarówno z nawigacji, jak i z tego miejsca, co na nie właśnie patrzycie (dopóki go nie usunę).

Sraka

Data dodania: Czwartek, 22 października 2015, 10:44

Nie sądziłem, że kiedykolwiek poświęcę tej osobie specjalne miejsce na blogu (chociaż w zasadzie zrobiłem to już blisko trzy lata temu), ale miałem ostatnio możliwość porozmawiać z kolegą na tematy różne, opowiedzieć to i owo, kolega usłyszał więcej historii, a ja usłyszałem: "stary, to był twój najlepszy związek, głupi byłeś, że to rozjebałeś". Cóż, przyznam uczciwie, że bywało zabawnie.

Zacznę może od tego, że tytułowa Sraka to pseudonim - tak, z jakiegoś powodu wołałem tak na babę, z którą spędziłem kilka lat, nawet przez jakiś czas razem mieszkaliśmy. Jeśli chodzi o genezę pseudonimu, to nie pamiętam, czy chodziło o wygląd, czy o charakter, ale raczej o to drugie, bo była striptizerką, a przestaliśmy się lubić, gdy z pokazywania przeszła do dawania (chociaż może i wcześniej).

No i tak sobie żyliśmy, ja piłem piwo, ona pokazywała cyce po klubach, a w międzyczasie wychodziły różne zabawne historie. Na przykład raz mieliśmy ciche dni, o coś tam się pokłóciliśmy, jak to chłop z babą, a ponieważ to zawsze facet musi wyciągać rękę do naburmuszonej baby, której by korona z głowy spadła, to tak zrobiłem, przy okazji wyciągając jeszcze fiuta - naszczałem do kartonu po jej ulubionym soku i zaniosłem ze słowami: "Hej, Srako, mam dla ciebie sok na zgodę".

Przyjęła prezent z uśmiechem, jednak po chwili spojrzała na mnie, spojrzała na sok, znowu na mnie, po czym powiedziała "zaraz" takim tonem, że ja już wiedziałem, że ona wie (chociaż nie wiem skąd - być może szczanie do kartonów było wtedy dla mnie normą, ale nie pamiętam, na pewno kiedyś szczałem do butelek po piwie i raz przez pomyłkę wypił to mój kolega).

Odkręciła nakrętkę i chociaż doskonale wiedziała, co poczuje, to mimo wszystko powąchała, po czym z obrzydzeniem wydarła na mnie mordę i rzuciła kartonem o podłogę, karton się rozpierdolił i dywan się zaszczał. Baby to są jednak głupie - jak można rzucić o podłogę kartonem moczu i nie przewidzieć, co się stanie?

Oczywiście, moja wina, darcie ryja, że kto to teraz posprząta, że jestem pojebany i w ogóle. No to mówię: "dobra, spoko, o co ta awantura, posprzątam", bo jestem ugodowy. No i jak tak sprzątałem, szorując dywan na czworaka, to ze śmiechu i od smrodu zeszczałem się na niego drugi raz.

Wiadomo, jak ma się srakę, to sraka wkurwia, więc i moja Sraka wkurwiała mnie często, a że jestem mściwy, to się raz zemściłem i z wkurwienia poszedłem zwalić na nią konia, gdy spała. Chyba podświadomie czuła, co się święci, bo obudziła się przy samym finiszu i wywiązała się taka rozmowa:

- Co ty kurwa robisz?
- Zamknij się i leż, walę na ciebie konia, bo mnie wkurwiasz.
- Pojebało cię? Ja chcę spać, spierdalaj stąd, zwalisz na mnie jutro.
- Nie kurwa, zwalę teraz.

Jak powiedziałem, tak zrobiłem, bo jestem słowny - odwróciłem ją jedną ręką, drugą ręką dalej robiłem swoje i spuściłem się jej na plecy, a jeszcze innym razem na stopę i do klatki z jej szczurami, które też mnie wkurwiały. Taki ze mnie fajny gość.

Nie no, tak sam siebie czytam i na razie chyba starczy, na inne sracze opowieści przyjdzie jeszcze pora. Albo i nie, bo nie wszystko nadaje się do publikacji.

Komentarze

Nikt jeszcze nie napisał komentarza - możesz być pierwszy.

Jeśli chcesz, możesz wystawić ocenę

Lajkuj, bądź na bieżąco: Attention Whore na Facebooku

wróć na górę ^