Blog

Uwaga, uwaga! Widzę po statystykach, jak sracie na okoliczne działy, więc przypominam, że mój blog, to nie tylko blog - to również kącik filmowy, kącik muzyczny, rysowanki, a teraz jeszcze facefuck. Wszystko dostępne zarówno z nawigacji, jak i z tego miejsca, co na nie właśnie patrzycie (dopóki go nie usunę).

Drwal

Data dodania: Poniedziałek, 15 grudnia 2014, 14:39

Wchodzę na pudelka i widzę taki syf:

Michał Witkowski jest jedną z najbarwniejszych postaci polskiego show biznesu. Na początku roku jego hobby stało się pozowanie na ściankach. Chwali się, że wydaje fortunę na ubrania.

Michał Witkowski to podobno pisarz, który ostatnio zaczął przygodę z modą, i który z jakiegoś powodu nie jest ignorowany i spuszczony w szambie. Makijaże? Fortuna na ubrania? Przecież on wygląda jak clown ubrany w zasłonę z kabiny prysznicowej.

Jak tajemniczy mężczyzna z "Zagubionej Autostrady", tyle, że mniej męski.

Jak dziecko, opóźnione w rozwoju i niekochane przez rodziców, którzy ubierają je tak, by wystawić na pośmiewisko wśród rówieśników (wiem jak to jest, bo mnie też tak ubierali i też byłem niekochany).

Na pokazie Przybylskiego pojawił się z namalowanym na czole czerwonym penisem. Witkowski chwali się jednak innym detalem swojej stylizacji - kapeluszem.

To jest Philip Treacy. Jestem zakochany, mimo że zdarło mnie to po kieszeni strasznie. Mam na sobie kapelusz droższy od Diora. Noszą je Lady Gaga, Dawid Bowie i największe wariatki. To jest kultowa sprawa.

Cóż, przepłacił. Kapelusz wygląda jak kapelusz co drugiej starej kurwy, które mijam na ulicy, założę się, że nawet śmierdzi starą babą i trupem, jak w kościele, a takie makijaże to ja robiłem za darmo swojej ex - raz, gdy spała, napisalem jej markerem "chuj" na dłoniach, innym razem, gdy już nie spała, napisałem jej na czole "dziwka" i namalowałem wąsy. Tylko wtedy nikt z tym nie szedł na ściankę i nie pajacował w tiwi, lecz po krótkim "hahaha" spierdalał do kibla na małe myju-myju.

PS tytuł wpisu to tytuł jednej z książek pana modnisia. Co ważne - w jednym z wywiadów przyznał, że lubi prawdziwych drwali, a do tego uważa się za autorytet w temacie mody męskiej. Nie chcę wiedzieć, co jest w tej książce.

Komentarze

Nikt jeszcze nie napisał komentarza - możesz być pierwszy.

Jeśli chcesz, możesz wystawić ocenę

Lajkuj, bądź na bieżąco: Attention Whore na Facebooku

wróć na górę ^